O autorze
Artysta, fotograf, od 1979 roku w grupie „Łódź Kaliska“ /aktualny skład: Marek Janiak, Adam Rzepecki, Andrzej Świetlik i Andrzej Makary Wielogórski/. Współautor fotografii, filmów, performasów i lomicji zrealizowanych w Ł.K. w ramach zmagań ze społeczeństwem. Jeden z ojców założycieli „Galerii Bezdomnej“, wspólnie z Tomkiem Sikorą i Jakubem Winiarskim. Zawodowo zajmuje się fotografią portretową dla reklamy i PR. Więcej na www.andrzejswietlik.pli www.lodzkaliska.pl

Zło jest fotogeniczne

Wojny, śmierć, przemoc, kataklizmy i inne nieszczęścia prześladujące ludzi stanowią alibi dla konkursu World Press Photo i fotografii tam nagradzanych, od 56 lat. Wojny, śmierć, przemoc, kataklizmy i inne nieszczęścia prześladujące ludzi, w warstwie wizualnej są atrakcyjne. Zło jest fotogeniczne.




Wojny, śmierć, przemoc, kataklizmy i inne nieszczęścia prześladujące ludzi ściągają tabuny fotografów zawodowych i coraz częściej amatorów, z których każdy chce wygrać konkurs World Press Photo, otrzymać nagrodę i stać się światową gwiazdą fotografii reporterskiej.



Wojny, śmierć, przemoc, kataklizmy i inne nieszczęścia prześladujące ludzi w swoim okrucieństwie nie oszczędzają też fotografów, wielu z nich ginie lub zostaje okaleczonych podczas fotografowania.

Wojny, śmierć, przemoc, kataklizmy i inne nieszczęścia prześladujące ludzi, za sprawą dokumentujących je fotografii, pozwalają co roku pokazać nową wystawę World Press Photo w 100 miastach w 45 krajach. Bilety kupuje ok. 2,5 mln osób.

Wojny, śmierć, przemoc, kataklizmy i inne nieszczęścia prześladujące ludzi mobilizują producentów sprzętu fotograficznego do konstruowania coraz lepszych aparatów i programów komputerowych do natychmiastowej transmisji i publikacji zdjęć na całym świecie w doskonałej jakości.


Pierwszym, odnotowanym przez historię fotografem wojennym był Brytyjczyk Roger Fenton. W 1855 roku wyjechał na wojnę krymską. Niska czułość szklanych klisz, które używał, wymuszała kilkusekundowy bezruch na planie fotograficznym, stąd jego zdjęcia w porównaniu z dzisiejszą fotografią są zdjęciami niemalże pamiątkowymi, wolnymi od wszystkich okropności wojny. O ofiarach wojny wolał pisać, niż je fotografować. Może nie mógł, miał zakaz. Całkiem prawdopodobne, że ograniczała go cenzura na drastyczne treści.



Kilka lat później żniwo śmierci wojny secesyjnej dokumentowała grupa amerykańskich fotografów, których nazwiska zapisały się trwale w historii fotografii: Alexander Gardner, Timothy H. O’Sullivan i Mathew B. Brady. Byli pierwszymi, którzy mieli ciekawość i odwagę rejestrować okrutną prawdę o wojnie. Ich zdjęcia trafiały do gazet oraz do archiwów państwowych. Czy pokazywano je w formie wystaw? Wątpię. Dopiero 100 lat później w Amsterdamie wymyślono konkurs fotografii o wojnach, śmierci, przemocy, kataklizmach i innych nieszczęściach prześladujących ludzi, z nagrodami i wystawą.

Duży zbiór zdjęć z wojny secesyjnej zobaczyć można pod adresami: http://www.wykop.pl/ramka/1037379/wojna-secesyjna-swietna-galeria/
http://www.theatlantic.com/infocus/2012/02/the-civil-war-part-2-the-people/100242/
Trwa ładowanie komentarzy...